niedziela, 5 grudnia 2010

Na kilka nocy, czy na dłużej?

Zbulwersowanych lub zainteresowanych erotycznymi zwierzeniami zawiodę: nie o romansach będzie, lecz o miastach i noclegach. I jak zwykle o fotografowaniu - właśnie miast.

sobota, 30 października 2010

Pożytki z porannego wstawania


Dwa razy tej jesieni miałem okazję fotografować poranne mgły. Nie było to łatwe, bo jakoś mgły nie dopisują w tym roku w weekendy, a nawet jak dopiszą, to zawsze coś wypadnie.

poniedziałek, 25 października 2010

O zniknięciu moich zdjęć z Plfoto słów kilka

Na Plfoto.com zarejestrowałem się w 2005 roku, czyli ponad pięć lat temu. Przez pierwsze pół roku nie miałem odwagi wystawić tam żadnego swojego zdjęcia. Gdy już przemogłem się, kolejne pięć lat wystawiania dało mi bardzo wiele - Plfoto było źródłem inspiracji, wiedzy, polem do dyskusji, miejscem gdzie poznałem wiele ciekawych, wartościowych i niezwykle utalentowanych osób. Doszedłem do średniej ocen 8.55 z dwustu czterdziestu ośmiu zdjęć, czterokrotnie moje zdjęcia były wybierane do prestiżowej rubryki DNO (Dużo Niezłych Obrazków). Dlaczego więc usunąłem zdjęcia?

niedziela, 10 października 2010

Fotograf, fotografik, fotografujący, fotografista...

Chyba tylko język polski zna rozróżnienie między fotografem a fotografikiem. Ten ostatni ma być Artystą (przez duże A) i wyraźnie odróżniać się od tego pierwszego, będącego rzemieślnikiem (przez małe r). Ale jaki sens ma takie rozróżnienie, którym uszczęśliwił nas Jan Bułhak?

wtorek, 24 sierpnia 2010

CrossWords

Pod Pałacem Prezydenckim w sierpniu 2010. Schyłek protestów, ale atmosfera ciągle była gorąca - być może dlatego, że po obu stronach zostali już tylko najbardziej zacietrzewieni.




sobota, 10 lipca 2010

David duChemin rozważa na temat wyobraźni fotografa-podróżnika

"W kadrze - rozważania na temat wyobraźni fotografa" Davida duChemin - cieszę się, że kupiłem i przeczytałem tę książkę. Choć trudno mi napisać o czym ona jest.

Po przekartkowaniu i przejrzeniu zdjęć wydawać się może, że to pozycja o fotografowaniu w podróży, a dokładniej w krajach Bliskiego i Dalekiego Wschodu z małym dodatkiem Kuby. Istotnie, tam fotografuje autor, do takich przykładów odnosi wszystko o czym mówi. Ale oferuje nam na szczęście znacznie więcej.

wtorek, 6 lipca 2010

Sesja dla agencji Karmel

Miałem przyjemność zrobić sesję dla agencji Karmel Media Events. Tempo było dość szalone - 10 godzin w studiu, do sfotografowania prawie 20 osób. Ale powstało przy tym wszystkim kilka zdjęć, które chciałbym Wam pokazać.


poniedziałek, 31 maja 2010

piątek, 28 maja 2010

Joe McNally i filtry Lee na lampę

Przeczytałem książkę Joe McNally'ego - Z pamiętnika lampy błyskowej - wielka siła małych fleszy, którą pokazał mi corundum (dziękuję!). Napisana z humorem (choć czasem zbyt amerykańskim) właśnie w formie pamiętnika - zdjęcie i sposób jego powstania (sam polski tytuł gubi już trochę humoru oryginału - Hot Shoe Diaries to parafraza Red Shoe Diaries - tytułu serialu erotycznego).

Temat przewodni to właśnie "małe flesze": Joe posługuje się wyłącznie lampami Nikon Speedlite (takimi reporterskimi, do montowania na aparat), które umieszcza w przeróżnych konfiguracjach, czasem po kilka(-naście, -dziesiąt), wyzwala najczęściej bezprzewodowo, filtruje ich światło, itp. itd. Przy każdym zdjęciu opisuje czym posłużył się i dlaczego, czasami otwarcie przyznaje się do pomyłek, lenistwa, pokazuje mniej i bardziej udane efekty swojej pracy i mówi czemu ostatecznie wybrał to, a nie inne zdjęcie.

Zainspirowany wskazówkami Joe'go kupiłem na Allegro (za 30 PLN) zestaw filtrów konwersyjnych firmy Lee z rzepami do mocowania na lampę i wyposażony w statywy oświetleniowe, parasolki, lampę i blendę (i modelkę oczywiście) ruszyłem do pobliskiego parku przetestować technikę łączenia światła o różnej temperaturze barwnej. Po fakcie myślę, że można było wyruszyć o późniejszej porze, wtedy efekt byłby bardziej widoczny. Tak czy inaczej, zobaczcie!

środa, 14 kwietnia 2010

Jedno zdjęcie z kwietnia 2010



Na Krakowskim Przedmieściu znalazłem się trzy dni po katastrofie, załatwiając formalności w Kampusie Centralnym UW. Wziąłem ze sobą aparat licząc, że coś z atmosfery tych dni uda się uchwycić w kadrze, miałem jednak tylko pół godziny. Bardzo chciałem uniknąć sztampy. Wzrok mój przykuły dwie kobiety, uważnie studiujące twarze na plakacie, fotografowałem je z drugiej strony ulicy. Pozostałe dwie osoby wbiegły w kadr przypadkiem, spiesząc się na autobus.

Gdy pod Pałacem Prezydenckim zdałem sobie jednak sprawę, że fotografuję tysiącosiemsetpięćdziesiątydziewiąty znicz z płytką głębią ostrości, harcerkę z kwiatami czy modlące się staruszki, schowałem aparat do plecaka i pojechałem do domu. Powyższe zdjęcie jest jedynym RAWem, jaki z tego dnia wywołałem.

Zdjęcie zostało wybrane przez redakcję serwisu Plfoto.com do rubryki Dużo Niezłych Obrazków.

poniedziałek, 8 marca 2010